Yogamudra

By PLAVEB

Szczęście wieśniaka.

Był sobie kiedyś stary wieśniak, który od wielu lat uprawiał swoją rolę. Pewnego dnia uciekł mu koń. Na tę wieść do wieśniaka przyszli z wizytą sąsiedzi.

- Co za pech – powiedzieli pełni współczucia.

- Może - odrzekł im wieśniak.

Następnego ranka koń wrócił i przyprowadził dwa dzikie rumaki.

- Co za szczęście! – wykrzyknęli sąsiedzi.

- Może – odrzekł wieśniak.

Nazajutrz jego syn próbował ujeździć jednego z nieposkromionych koni. Rumak zrzucił chłopaka i ten złamał sobie nogę.

Znowu przyszli sąsiedzi okazać swoje współczucie dla nieszczęścia wieśniaka.

- Taki pech – powiedzieli.

- Może – odrzekł wieśniak.

Następnego dnia w wiosce zjawili się urzędnicy poborowi, żeby wcielić do armii młodych mężczyzn, którzy mieli walczyć na wojnie. Kiedy zobaczyli, że syn wieśniaka ma złamaną nogę zostawili go w domu.

- Co za szczęście – zakrzyknęli sąsiedzi.

- Może – odpowiedział wieśniak.