
Temat ten pojawia się w dyskursie wokół jogi już od wielu lat, głównie w kontekście prób zachęcania mężczyzn do praktyki jogi. Dzieje się tak zapewne dlatego, iż pomimo dynamicznego wzrostu popularności jogi w ostatnich 30 latach, na zajęciach w dalszym ciągu dominują kobiety. Udział męskiej części społeczeństwa nie przekracza tu 30%. Aczkolwiek warto odnotować, że cały czas rośnie.
Kontekst kulturowy
Jest to o tyle ciekawe, że jak niejednokrotnie to podkreślano, tradycyjnie joga w Indiach była domeną mężczyzn.Praktykowali ją głównie bramini. A jednak po dotarciu na zachód została zdominowana przez płeć żeńską. Stało się tak zapewne dlatego, że joga na zachodzie wpisała się z czasem w zupełnie inny kontekst niż w kraju jej pochodzenia. W tradycji była postrzegana jako kluczowy element praktyk rozwoju duchowego, a ten był w społeczeństwie hinduskim zarezerwowany głównie dla mężczyzn. Jednak po dotarciu do nas bardzo szybko stała się bardziej częścią stylu życia związanym z dbaniem o zdrowie. Ten obszar w naszej kulturze jest domeną kobiet.
Dodatkowo jednym z ważnych elementów jogi jest brak rywalizacji. Praktyka, choć zazwyczaj odbywająca się w grupach, nastawiona jest na indywidualne wewnętrzne doświadczenie oraz nieporównywanie się z innymi. Tworzy to bardziej przestrzeń równości i wpół-doświadczenia niż hierarchii, konkurowania między sobą i porównywania wyników. I właśnie ten brak współzawodnictwa, brak wyzwania jest często postrzegany przez mężczyzn jako zniechęcający do praktyki. Miałem okazję się o tym przekonać w licznych rozmowach z nimi.
Dlatego zachęcając mężczyzn do jogi często używa się języka korzyści. Joga pozwala:
-
zmniejszyć bóle kręgosłupa,
- poprawić jakość snu,
- obniżyć poziom napięcia,
- zwiększyć zakres ruchu w biodrach i barkach.
Często prezentowana jest również jako element będący doskonałym uzupełnieniem tradycyjnych męskich dyscyplin wymagających siły, szybkości i wytrzymałości. W końcu właściwa regeneracja jest istotnym elementem podnoszącym efektywność treningu i zdolność osiągnięcia lepszych wyników. Moim zdaniem taki przekaz wpisuje się w tradycyjny obraz mężczyzny jaki narzuca społeczeństwo.
Moje osobiste doświadczenie jogi
Moje osobiste doświadczenie jogi jako mężczyzny jest inne. Chociaż wpisuje się ono doskonale w przedstawiony wyżej obraz, który posługuje się stereotypami na temat funkcjonowania i ról jakie przyjmują mężczyźni w społeczeństwie to jednak doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że bywa również zupełnie inaczej. Spotkałem licznych mężczyzn i sam do nich należę, którzy nie odnajdują się w konkurowaniu, prześciganiu i zdobywaniu. Cenię sobie równość relacji, w której odmienność jest postrzegana nie w kategoriach bycia lepszym i gorszym, ale w kategoriach poszerzania obszaru świadomości dającym możliwość refleksji nad sobą i otaczającym światem.
W tym sensie joga była dla mnie doskonałą odpowiedzią. Odnalazłem w niej to, co cenię w życiu najbardziej, czyli wolność od uwierających pęt standardowych ról i norm zachowania narzucanych przez społeczeństwo, podkręcanych przez globalną gospodarkę. Choć wpajano i wpojono mi w toku wychowania liczne męskie stereotypy np. „chłopaki nie płaczą”, od zawsze, już jako dziecko, miałem poczucie, że coś tu nie gra. Odczucie to pozwalało mi krytycznie postrzegać otaczający świat i szukać. Joga pomaga mi wyzwalać się z tych pęt. Pozwoliła mi rozwinąć wrażliwość, empatię, uświadomić sobie oraz zaakceptować uczucia i emocje jakich doświadczam oraz zwiększyć świadomość ciała i rozwinąć większą troskę o nie. Jest to jedno z najwspanialszych osobistych doświadczeń życiowych. Mam świadomość, że wiele osób nie jest gotowa na taką drogę a wizja rezygnacji z ustalonych norm jest nie do zaakceptowania. Jednak w obliczu bardzo mocno rysujących się przemian społecznych w tym obszarze dla wielu osób może być drogą do odnalezienia siebie. Na najgłębszym poziomie bowiem, joga pozwala wyjść poza dualizm męskości i kobiecości i zobaczyć człowieka w człowieku.